Bruno Pelletier
urodził się 7 sierpnia 1962 roku
w Charlesbourg w Québecu.

Ma siostrę Dominique.

Oboje wychowywali się w domu
wypełnionym muzyką - ojciec, z zawodu
informatyk, grał na gitarze, mama na fortepianie.
Bruno miał siedem lat, gdy dostał od ojca
swoją pierwszą gitarę.

Ale gitara nie była jego jedyną ówczesną pasją,
ponieważ już wcześniej, mając 5 lat zaczął
trenować karate. Posiadacz czarnego pasa
zwyciężał w licznych zawodach,
zdobywając mistrzowskie puchary.

Po latach powie, że zdobycie pierwszego pucharu
w karate to jego najpiękniejsze wspomnienie.
Jednak ostatecznie sport przegrał w konkurencji
z muzyką, która stała się jego główną, największą
pasją, jego drogą życiową.
Jak to często bywa w Québecu, swoją karierę
muzyczną rozpoczął tak, jak inni młodzi ludzie,
nierzadko przyszłe gwiazdy - grając w barach
i klubach. Początkowo Bruno przez kilka lat
grał w zespołach Amanite i Sneak Previev
na gitarze, a także jako perkusista, ucząc się
solidnego muzycznego rzemiosła.
Ostatecznie w 1989 r. założył własną grupę
rockową Pell, gdzie grał na gitarze,
ale także śpiewał.

Jak wspomina: „Pierwszymi zespołami, których
wtedy słuchałem były: Genesis, Yes, Led Zeppelin"
Wraz ze swoim zespołem wziął udział w konkursie
Rock Envol, po którym podpisał swój pierwszy
kontrakt płytowy (1990) z wytwórnią
Les Disques Artiste, z którą jest związany
do dziś. W tym samym czasie Bruno ożenił się
ze swoją wieloletnią partnerką Isabelle Tremblay,
a w 1991 r. na świat przyszedł ich syn Thierry.
Jego mocny, niespotykanej barwy głos sprawił,
że otrzymał rolę w swoim pierwszym musicalu
„Vu d’en haut”.
W 1992 roku, Luc Plamondon zaproponował mu
główną rolę w następnym musicalu, tym razem już
dużym przedsięwzięciu - La légende de Jimmy.

„Pierwszy raz spotkałem Luca Plamondona
u niego w domu, było to podczas przesłuchania
do spektaklu. "Byłem przerażony.
Powiedział mi : 'No dalej! Śpiewaj!'
Tego dnia dałem z siebie wszystko. Tak
bardzo chciałem żeby się udało."
Z kolei Plamodon tak skomentował to
spotkanie: "Słuchałem go, miałem dreszcze
i łzy w oczach. Odkryłem że Bruno jest
nie tylko dobrym piosenkarzem, ale
także urodzonym aktorem".
Dzięki La légende de Jimmy, Bruno zdobył
wielką popularność i pod koniec 1992 r.
wydał pierwszą solową płytę zatytułowaną
po prostu Bruno Pelletier.

W 1993 r. Luc Plamondon zdecydował
ponownie o obsadzeniu Bruna w swoim
następnym musicalu, tym razem w nowej
francuskiej wersji opery rockowej Starmania.
Bruno wyjechał do Paryża, gdzie przez
dwa lata, prawie 500 razy wcielał
się w postać Johnny’ego Rockforda.

Ciężka praca i duży sukces we Francji nie
przeszkodziły mu w nagraniu kolejnej płyty
Défaire l’amour, wydanej w 1995 r.
Po powrocie do Quebecu, dostał rolę Michela
Bergevina w serialu tv Omerta - Sezon2.

W tym samym roku, w sierpniu wydał swój
kolejny, trzeci już album - Miserere, którego
sprzedaż przekroczyła 250 tys egz., a tym
samym otrzymała status platynowej płyty.
Niezwykły głos Bruna i wykonanie Miserere
przyniosły mu tytuł La Voix d’Or du Quebec,
tytuł wciąż aktualny i nadal przysparzający
mu coraz więcej wielbicieli.
W 1997 r. przyznano mu nagrodę Felixa,
już indywidualną, jako najlepszy męski głos.
Rok później, podczas gali ADISQ, Bruno
otrzymał aż trzy nagrody Felixa: za najlepszy
album pop-rock, za najlepiej sprzedany album
oraz dla najlepszego tournée.
Nie była to jedyna nagroda Felixa w tym roku,
w której partycypował Bruno, ponieważ nagrodę
tę otrzymał także album Notre Dame de Paris,
jako najlepszy album roku.
Premiera Notre Dame de Paris miała miejsce
18 września 1998 r w Palais des Congres w Paryżu
i przyniosła popularność wszystkim wykonawcom,
można powiedzieć, że dosłownie na drugi dzień po
premierze wszyscy obudzili się już jako gwiazdy.
NDdP to niezwykły musical napisany przez Luca
Plamondona na podstawie powieści Viktora Hugo,
z przepiękną, ponadczasową muzyką
Richarda Cocciante.
Bruno wcielił się w postać poety Gringoire,

postać która na zawsze zapadła w serca
i pamięć widzów i która przyniosła Brunowi
olbrzymią popularność i uznanie na całym
świecie, a Le temps des cathédrales
weszła do kanonu piosenki francuskojęzycznej.

Album z tego musicalu został odnotowany w
Księdze Rekordów Guinnessa jako najlepiej
sprzedający się musical (7 mln egz ).
Sam musical został przetłumaczony
i wystawiony w różnych krajach świata,
poza Francją i Kanadą także w Wielkiej
Brytanii, Belgii, Szwajcarii, Rosji, Hiszpanii
oraz w Korei i na Tajwanie.
Bruno grał w spektaklu prawie codziennie,
brał udział w przedstawieniach w Paryżu i w
Londynie; była to praca wyjątkowo absorbująca,
i jak sam przyznaje - odbiła się niekorzystnie
na jego życiu osobistym. Długi pobyt z dala
od domu, uwielbienie fanów, życie pod
nieustannym nadzorem wścibskiej,
europejskiej prasy spowodowały, że
jego małżeństwo nie wytrzymało
tej próby i zakończyło się rozwodem.
Równolegle w tym czasie Bruno pracował nad
kolejnym solowym albumem D’autres rives,
który wyszedł w 1999 r. i który zaowocował
kolejnymi nagrodami Felixa - jako najlepszy
album roku, a Bruno został uznany
najlepszym męskim wykonawcą.
Kariera, a więc i popularność Bruna rozwijała
się błyskawicznie. Trasy koncertowe po
Québecu i Francji przyciągały tłumy wielbicieli.
Każdy, kto usłyszał jego głos, interpretacje
stawał się jego wiernym fanem.
Następne albumy: Sur scene z 2001 r.
nagrany na żywo, z udziałem publiczności

i studyjny Un monde à l’envers z 2002 r.

podkreśliły tylko jego popularność
i przysporzyły setki nowych zwolenników
jego talentu i niezwykłego głosu.
Przy tak olbrzymiej popularności musi aż dziwić
jego niezwykła skromność i wręcz pokora wobec
tego, co życie mu ofiarowało. Jest jednym z
pewnością bardzo nielicznej na świecie grupy
artystów,którzy nigdy nie śpiewali nawet z
pół-playbacku, sam mówi, że byłoby to obrazą
dla publiczności, która przychodzi go posłuchać.
Twierdzi, że on śpiewa tam, gdzie publiczność
przychodzi i chce go słuchać, a nie to publiczność
przychodzi, bo on zechciał zaśpiewać.
Tłumy fanów, setki tysięcy sprzedanych
albumów nie stępiły jego wrażliwości, nie
zamknął się w samouwielbieniu, jak
to często bywa, a wręcz odwrotnie -
wykorzystując swoją popularność
zaangażował się bardzo czynnie w pomoc
dla potrzebujących, został rzecznikiem
kanadyjskiej fundacji „Reves d’Enfants”
i do dzisiaj bierze czynny udział w wielu
akcjach i koncertach charytatywnych.
Wciąż pełen pomysłów i energii wydał
następny piękny album w 2003 r.,
tym razem świąteczny - Concert de Noel
nagrany z montrealską Orkiestrą Symfoniczną.
Rok 2005 to znowu rok przełomowy w
jego karierze. Wystawił - tym razem już
jako pomysłodawca, współautor, reżyser
i odtwórca głównej roli - musical
Dracula - entre l’amour et la mort.

Następny musical i następny sukces -
po występach w Quebecu powtórzony na scenie
w Lyonie w 2008 r. gdzie Prince des Ténèbres
swoją interpretacją i .... sprawnością fizyczną ;]
zdobył następne serca.
Ale Bruno wciąż poszukujący nowych
wyzwań ponownie nie spoczął na laurach
i w 2007 r rozpoczął współpracę z muzykami
jazzowymi, wspólnie z Julie Lamontagne
zakładając Le GrosZorchestre, w skład
której, oprócz Julie grającej na instrumentach
klawiszowych, wszedł perkusista Richard Irwin
i kontrabasista Dave Watts. Wtedy także
zmienił się image Bruna, który na
występach z GrosZorchestre pojawiał się
w garniturze i krawacie.
Wbrew prognozom niektórych pesymistów,
zdziwionych tą - zdawałoby się - dziwną
współpracą. trasa koncertowa odniosła
spektakularny sukces, w wyniku czego
w 2007 r. został wydany album.
To połączenie stylów muzyki popularnej i
jazzu z możliwościami głosu Bruna dało
efekt w postaci prestiżowej nagrody, choć
w Jego dorobku następnej - Felixa w 2008 r.
w kategorii Jazz interprétation.
Następny rok, czyli 2009 - to już 25-lecie
Jego kariery, podkreślonej wydaniem
dziesiątego albumu Microphonium.
Wraz z wydaniem tego albumu Bruno
otrzymał ze swojej wytwórni płytowej
"certyfikat" sprzedaży 2 mln płyt.
Jak sam stwierdził, album
Microphonium jest podsumowaniem jego
dorobku jako artysty, ponieważ nagrał na
nim piosenki napisane specjalnie dla niego,
a prezentujące w pewien sposób wszystkie
etapy jego drogi artystycznej. I ponownie
- jak to bywało w latach wcześniejszych -
trasa koncertowa z Microphonium,
określana jako The best, a będąca projekcją
jego twórczości od pierwszego albumu,
odniosła niesamowity sukces, wielka ilość
koncertów po Québecu przy wciąż pełnych
salach, obecnie terminy do wiosny 2010
- a jednocześnie kolejna nominacja do
nagrody Felixa, tym razem w kategorii
Spektakl Roku - Interpretacja.
Przerwą w trasie kanadyjskiej były dwa
koncerty w Moskwie w listopadzie 2009.
Tu już trudno nawet użyć słowa sukces.
Nikt - a na pewno sam Bruno - nie
spodziewał się tak oszałamiającego przyjęcia,
większość biletów na 1300-osobową salę
została wyprzedana praktycznie w przeciągu
dwóch dni, prawie pół roku wcześniej.
Ocean kwiatów na scenie, niesłychane recenzje
w mediach, rozentuzjazmowana publiczność,
sam dyrektor Teatru, gdzie występował Bruno
stwierdził, że czegoś takiego jeszcze nie widział,
że to był historyczny występ.
A Bruno...? Jak zwykle skromny, jak zwykle
zdziwiony, że tyle ludzi przyszło go słuchać,
że tak dobrze znają jego muzykę i wciąż
z olbrzymią wdzięcznością odnoszący się
do swoich fanów.
Następne koncerty w Moskwie już są
ustalone na październik 2010, a wcześniej -
w maju, Bruno wystąpi w Kijowie.
Bruno Pelletier
- niezwykły, ponadprzeciętny talent
i niezwykły człowiek o wielkim sercu.
I jeden z najpiękniejszych głosów na świecie.
Ciekawe, czym zaskoczy nas następnym razem?
Bo z pewnością ma już niejeden pomysł,
jak to zrobić. Jego wielbiciele wiernie czekają,
spokojni, że - jak zwykle - będzie to
profesjonalizm w czystej postaci.

_________
|